Włochy; reżyseria: Joe D’Amato; w roli głównej: Miles O’Keeffe; scenariusz: Joe D’Amato; 98 min.
Imponujący ze wszystkich niewłaściwych powodów
Imponujący, ale ze wszystkich niewłaściwych powodów. Reżyser tandetnych horrorów i kina eksploatacji Joe D’Amato postanowił wykorzystać popularność Conana, tworząc ultratanią podróbkę, a Ator – Walczący Orzeł natychmiast stał się obiektem kpin.
Ator i jego misja
Miles „Tarzan” O’Keeffe w jakiś sposób zaangażował się w produkcję, wcielając się w rolę barbarzyńcy będącego wybrańcem w typie „Mary Sue”, który wyrusza, aby uratować swoją siostrę przed Pająkiem – po to, żeby móc się z nią ożenić!
Jego oswojony niedźwiadek zdecydowanie zapewnia najlepszą kreację aktorską w całym filmie.
Tak zły, że aż zabawny
Z drugiej strony film rzeczywiście jest tak żenująco zły, że staje się wręcz zabawny – w pewnym masochistycznym sensie.
Pierwszy sequel był, jakimś sposobem, jeszcze gorszy.
