Niemcy/Stany Zjednoczone; reżyseria: Uwe Boll; w rolach głównych: Kristanna Loken, Michelle Rodriguez, Udo Kier; scenariusz: Guinevere Turner; czas trwania: 95 minut.
Uwe Boll i ekranizacje gier komputerowych
Uwe Boll jest osobliwym reżyserem. W jakiś sposób stał się osobą, do której zwracano się w sprawie filmowych adaptacji gier komputerowych.
Co jednak dziwne, jest przerażająco pozbawiony talentu – ociężały, bez życia i chaotyczny, bez wyczucia tempa, filmowego języka ani sposobu prezentacji.
Jego pozornie nieskończona zdolność do zdobywania całkiem przyzwoitych aktorów i licencji zawsze pozostawała tajemnicą, a on sam niewątpliwie znacząco przyczynił się do globalnego kulturowego postrzegania gier wideo jako bezmyślnych i niespójnych.
Porównanie do gigantów outsourcingu
Być może przypomina ogromne firmy outsourcingowe, tak uwielbiane przez instytucje rządowe, które nieustannie dostarczają zaledwie ułamek tego, co obiecały, robiąc to z opóźnieniem i przekraczając budżet, po tym jak – zgodnie z przewidywaniami – obiecały gruszki na wierzbie, jednocześnie oferując najniższą cenę.
Typowa produkcja Uwe Bolla
Tak czy inaczej, BloodRayne jest typowo nużącą propozycją – historią seksownej, młodej, średniowiecznej półwampirzycy, która…
Och, kogo to obchodzi? Obsady i ekipy filmowej najwyraźniej nie obchodziło.
