Francja; reżyseria: Jean Cocteau; w roli głównej: Jean Marais; scenariusz: Jean Cocteau; 112 min.
Nowe oblicze mitu o Orfeuszu
Uderzająca reinterpretacja legendy dokonana przez Cocteau czyni z Orfeusza współczesnego poetę, który schodzi do niezwykle surrealistycznego świata podziemnego w poszukiwaniu swojej zmarłej ukochanej, wspomagany przez kobiece uosobienie Śmierci.
Surrealistyczna podróż do zaświatów
Niespieszny oryginał został skrócony do 95 minut na potrzeby amerykańskiej dystrybucji, ale zachował swoją zasadniczą osobliwość i niezwykle osobisty charakter.
Osobisty wymiar został mocno podkreślony, gdy Cocteau postanowił zatytułować swoją późniejszą komiczną ekstrawagancję poświęconą samopoznaniu Testament Orfeusza (1959), ponownie wykorzystując większość tych samych aktorów.
Scrooge i mistrzowska kreacja aktorska
Mimo wszelkich postępów w dziedzinie efektów specjalnych i innych technologii filmowych nie udało się tego przewyższyć. Sim jest po prostu znakomity jako starzejący się skąpiec, który otrzymuje ostatnią szansę, by zrozumieć błędy swojego postępowania, kiedy jego zmarły wspólnik sprowadza trzy kolejne duchy, aby zabrały go w podróż przez czas.
Przemiany zachodzące w tej postaci wymagają subtelności, której Sim ma pod dostatkiem. Szczególnie młodość Scrooge’a wciąż potrafi ukazać twardy rdzeń jego charakteru, nawet gdy przechodzi on przez kształtujące go cierpienia i narzucane sobie ograniczenia.
To arcydzieło aktorstwa.
