Stany Zjednoczone; reżyseria: Gore Verbinski; w rolach głównych: Johnny Depp, Geoffrey Rush, Orlando Bloom, Keira Knightley, Jonathan Pryce, Jack Davenport; scenariusz: Ted Elliott i inni; czas trwania: 145 minut.
Od parkowej atrakcji do kinowego hitu
Kiedy pojawiła się wiadomość, że Jerry Bruckheimer, król filmowych pościgów samochodowych, zamierza przekształcić atrakcję z parku rozrywki Disneya w film o piratach, wydawało się, że jest to potrójny przepis na koszmarną katastrofę.
Wbrew wszelkim oczekiwaniom Piraci z Karaibów okazali się jednak wielkim przebojem kinowym, a sukces filmu był w pełni zasłużony.
Połączenie różnych gatunków
Reżyser Verbinski wykonał świetną robotę, łącząc bardzo odmienne style filmu – komedię, przygodę, fantasy, a nawet horror – w jedną spójną całość.
Johnny Depp jako Jack Sparrow
Największe pochwały należą się jednak osobie odpowiedzialnej za dobór obsady. Johnny Depp jest wręcz znakomity jako niezwykle przerysowany kapitan Jack Sparrow, przegrzany słońcem pirat znajdujący się na morskim odpowiedniku Skid Row.
Geoffrey Rush świetnie się bawi, szarżując w roli obciążonego klątwą pirata-zombie Barbossy.
Pozostali członkowie obsady
Nawet Jack Davenport i Keira Knightley wykorzystują okazję, by zabłysnąć, choć Orlando Bloom, niestety, jedynie powtarza swoją rolę z Władcy Pierścieni, przez cały film wyglądając przy tym niezbyt przekonująco na zdezorientowanego.
Udana piracka przygoda
Fabuła jest wystarczająco zagmatwana, by pozostać zabawna, a efekty specjalne działają bez zarzutu.
To świetna, pełna przygód rozrywka i film znacznie lepszy od któregokolwiek z jego sequeli.
