Wielka Brytania; reżyseria: Peter Yates; w rolach głównych: Lysette Anthony, Freddie Jones, Francesca Annis, Liam Neeson, Ken Marshall; scenariusz: Stanford Sherman; 121 min.
Od Dungeons & Dragons do Krulla
Jeden z najlepszych i najbardziej udanych filmów należących do fali „czystego” fantasy z początku lat osiemdziesiątych. Krull miał pierwotnie być oficjalną filmową adaptacją gry Dungeons & Dragons.
Ten związek nie przetrwał jednak do ostatecznej wersji produkcji, a świat przedstawiony w filmie z pewnością niewiele zawdzięczał D&D. Mimo to jest to znacznie lepszy film niż koszmarna oficjalna adaptacja wydana w 2000 roku.
Misja księcia Colwyna
Książę Colwyn (Marshall) musi uratować swoją świeżo poślubioną żonę Lyssę (Anthony) ze szponów złego Mrocznego Władcy i jego morderczych Zabójców, zdobywając imponująco wyglądający, okrągły sztylet o pięciu ostrzach.
Co zabawne, broń ta nosi nazwę Glaive, co musiało być sporym zaskoczeniem dla każdego, kto zna długi średniowieczny miecz osadzony na drzewcu, od którego zaczerpnięto tę nazwę.
Niezwykli towarzysze
Po drodze Colwyn otrzymuje pomoc od zniedołężniałego starego mędrca, bezużytecznego czarodzieja, bandy dobrodusznych rabusiów oraz dość niespokojnego cyklopa.
Udana fantastyczna przygoda
Fabuła utrzymuje akcję na wysokich obrotach, najważniejsze sekwencje zostały dobrze zrealizowane, a wszyscy świetnie się bawią – ostateczny rezultat jest prawdopodobnie lepszy, niż właściwie powinien być.
