Kompendium Fantastyki

Heroic fantasy

Heroic fantasy jest pojęciem szerszym niż sword and sorcery, choć oba terminy bywają czasem używane zamiennie.

Najczęściej określa się nim opowieści o bohaterze lub bohaterce przeżywających liczne przygody w fikcyjnym świecie, w którym często występują magia oraz zjawiska nadprzyrodzone.

Słowo „heroiczna” można jednak rozumieć znacznie szerzej.

Nie odnosi się ono wyłącznie do pojedynczego bohatera, lecz także do całej obsady postaci, skali wydarzeń, bogactwa wyobraźni oraz świata przedstawionego stworzonego z rozmachem.

Heroic fantasy, high fantasy i epic fantasy

Do określenia tego rodzaju rozbudowanych opowieści używa się również terminów high fantasy oraz epic fantasy.

W przeciwieństwie do sword and sorcery utwory te zazwyczaj mają znaczne rozmiary.

Są to często powieści liczące ponad pięćset stron, bardzo często publikowane jako trylogie lub nawet wielotomowe serie pozbawione wyraźnie określonego zakończenia.

Niektóre cykle, które z pozoru wydają się nie mieć końca, posiadają jednak bardziej złożoną strukturę.

Nierzadko składają się z podstawowej trylogii, później rozszerzanej o kolejną trylogię będącą kontynuacją wydarzeń, a następnie uzupełnianej o trylogie przedstawiające wcześniejsze wydarzenia lub poboczne wątki.

Świat ważniejszy od bohatera

Niezależnie od swojej długości heroic fantasy wyróżnia się przede wszystkim tym, że akcja rozgrywa się całkowicie w świecie fikcyjnym.

Nie jest to nasza codzienna rzeczywistość, do której przeniknęła magia, jak często dzieje się w humorous fantasy.

Nie jest to również fantastyczna wersja naszej przeszłości, jak w romansach arturiańskich czy opowieściach inspirowanych chinoiserie albo Baśniami z tysiąca i jednej nocy.

W heroic fantasy najważniejszy jest wymyślony świat, który J. R. R. Tolkien określał mianem „świata wtórnego”.

To właśnie on ma większe znaczenie zarówno dla autora, jak i dla czytelników niż pojedynczy bohater.

Znaczenie świata wtórnego

Bohaterowie heroic fantasy często się zmieniają.

Kolejny rozdział lub następny tom może przedstawiać wydarzenia z perspektywy zupełnie innej postaci.

Tym, co zapewnia całemu dziełu spójność i jedność, pozostaje świat przedstawiony.

Dlatego książki należące do tego nurtu bardzo często rozpoczynają się mapą lub zestawem map.

Do charakterystycznych elementów należą również słowniczki pojęć, miniaturowe przewodniki geograficzne, wykazy bohaterów, genealogie oraz pseudohistoryczne dodatki objaśniające dzieje świata.

Dla miłośników high fantasy stanowią one ogromną atrakcję, choć dla nowych czytelników mogą wydawać się zniechęcające.

William Morris i narodziny świata wtórnego

Za twórcę fantasy świata wtórnego powszechnie uznaje się Williama Morrisa.

Jego najważniejszym dziełem jest The Well at the World’s End z 1896 roku, liczące 562 strony w wydaniu Ballantine Books z 1975 roku.

Jest to pseudośredniowieczny romans o wyprawie, napisany świadomie archaizowanym językiem.

Choć styl wymaga od czytelnika pewnego przyzwyczajenia, później okazuje się płynny i niezwykle piękny.

W swoich czasach powieść nie zdobyła szerokiej popularności.

Zdołała jednak zainspirować kilku znacznie młodszych pisarzy, którzy odkryli ją w następnych dziesięcioleciach.

Do tego grona należeli między innymi Lord Dunsany, E. R. Eddison, C. S. Lewis oraz J. R. R. Tolkien.

Początki nurtu

To właśnie wtedy zostało zasiane ziarno heroic fantasy.

Przez ponad pół wieku tradycja zapoczątkowana przez Morrisa pozostawała jednak niemal niewidoczna i funkcjonowała na marginesie literatury.

E. R. Eddison i kolejny krok w rozwoju heroic fantasy

Kolejnym kamieniem milowym w rozwoju heroic fantasy była powieść The Worm Ouroboros E. R. Eddisona z 1922 roku, licząca 520 stron w wydaniu Ballantine Books.

Akcja rozgrywa się w niezwykle sugestywnie przedstawionym świecie wtórnym.

Choć formalnie miejscem wydarzeń jest planeta Merkury, czytelnik bardzo szybko zapomina o tym mało istotnym zabiegu konstrukcyjnym.

Podobnie jak Morris, Eddison posługuje się świadomie archaizowanym stylem.

Choć wymaga on od czytelnika pewnego przyzwyczajenia, odwdzięcza się wyjątkowym pięknem i nie stanowi przeszkody w odbiorze utworu.

Powieść zawiera również bardziej dynamiczną i pełną wydarzeń fabułę niż dzieło Morrisa.

Droga do Władcy Pierścieni

Twórczość Morrisa i Eddisona przygotowała grunt pod powstanie najważniejszej powieści fantasy XX wieku – Władcy Pierścieni J. R. R. Tolkiena.

Książka została opublikowana w latach 1954–1955, choć jej zasadnicza część powstawała przez dwanaście lat, od 1937 do 1949 roku.

Pierwsze wydanie ukazało się w trzech tomach:

  • Drużyna Pierścienia,
  • Dwie Wieże,
  • Powrót Króla.

Pomimo takiego podziału dzieło nie jest klasyczną trylogią, lecz jedną, rozbudowaną powieścią.

Początkowo wydawało się, że podobnie jak utwory Morrisa i Eddisona pozostanie dziełem znanym jedynie niewielkiemu gronu odbiorców.

Minęło jednak ponad dziesięć lat, zanim zdobyło szerokie uznanie.

Przełom nastąpił wraz z publikacją amerykańskich wydań kieszonkowych w 1965 roku.

Od tego momentu Władca Pierścieni stał się jednym z największych bestsellerów literatury XX wieku.

Źródła sukcesu

Czym można wyjaśnić tak ogromny sukces tej powieści?

Pierwszy rozdział, opisujący sto jedenaste urodziny hobbita Bilba Bagginsa, utrzymany jest w wyraźnie młodzieżowym tonie.

Nie jest to przypadek, ponieważ stanowi bezpośrednią kontynuację wcześniejszej książki Tolkiena dla dzieci – Hobbita, czyli tam i z powrotem z 1937 roku.

Dla części czytelników niewielcy owłosieni bohaterowie, przytulna wiejska sceneria, Bag End, Hobbiton oraz atmosfera przypominająca angielskie opowieści dla dzieci mogły wydawać się zniechęcające.

Ci jednak, którzy czytali dalej, szybko ulegali urokowi znacznie bardziej rozbudowanej historii.

Śródziemie

Gdy młody krewny Bilba, Frodo Baggins, wyrusza w wielką podróż z polecenia czarodzieja Gandalfa, czytelnik zostaje całkowicie wciągnięty w niezwykle szczegółowo przedstawiony świat Śródziemia.

Jak każda powieść, Władca Pierścieni niesie ze sobą określone treści i postawy społeczne, wyrażone wprost lub obecne jedynie pośrednio.

Istnieje jednak niewiele dzieł literackich, w których kwestie te mają mniejsze znaczenie wobec najważniejszej wartości książki.

Arcydzieło Tolkiena jest niemal czystą opowieścią.

Siła opowieści

Największą siłą Władcy Pierścieni pozostaje ponadczasowa historia wyprawy.

Tajemniczy towarzysze podróży, długie wędrówki, zróżnicowane krajobrazy, przyjaźń, wszechobecni wrogowie, poczucie pilności misji oraz kolejne magiczne odkrycia tworzą opowieść prowadzoną z niezwykłym wyczuciem rytmu narracji.

Jest to rytm powolny, ponieważ sama powieść jest bardzo obszerna.

Jednak właśnie dzięki temu stopniowo buduje niezwykłą siłę oddziaływania.

Styl Tolkiena jest mniej ozdobny niż język Morrisa czy Eddisona, lecz narastająca moc całej historii pozostaje niezaprzeczalna.

Świat ważniejszy niż szczegóły

Elementy, które wszyscy miłośnicy Tolkiena uznają za niezwykle fascynujące – wplecione w tekst pieśni, stworzone przez autora języki, rozbudowane genealogie oraz mitologie – mają mniejsze znaczenie niż podstawowe filary dzieła.

Najważniejsze pozostają sama opowieść, świat przedstawiony oraz sposób prowadzenia narracji.

To właśnie one decydują o niezwykłej sile Władcy Pierścieni.

Dalszy rozwój Śródziemia

Tolkien rozwijał historię Śródziemia przez całe swoje życie.

Efektem tej wieloletniej pracy były między innymi Silmarillion, opublikowany w 1977 roku, oraz liczne tomy wydane pośmiertnie pod redakcją jego syna.

Choć dzieła te odznaczają się ogromną wartością naukową i imponującym bogactwem szczegółów, brakuje im najważniejszej cechy Władcy Pierścieni.

Nie posiadają tej samej żywiołowej siły opowieści, która stanowi o wyjątkowości głównego dzieła Tolkiena.

Dziedzictwo Tolkiena

Choć Tolkien już w latach sześćdziesiątych stał się autorem bestsellerowym i odegrał ogromną rolę w stworzeniu miejsca dla całej literatury fantasy – od gotyckich wizji Mervyna Peake’a po przygodowe opowieści sword and sorcery – jego bezpośredni wpływ na twórczość innych pisarzy ujawnił się dopiero kilkanaście lat później.

Przełomowym rokiem okazał się 1977.

W tym samym roku ukazał się długo oczekiwany Silmarillion, a także pierwsze powieści dwóch nieznanych wcześniej amerykańskich autorów, które natychmiast stały się bestsellerami.

Oba sukcesy byłyby trudne do wyobrażenia, a prawdopodobnie również niemożliwe do opublikowania, gdyby nie wcześniejsza twórczość Tolkiena.

Terry Brooks

Powieść Miecz Shannary Terry’ego Brooksa spotkała się z zarzutami części krytyków, którzy określali ją mianem naśladownictwa Tolkiena.

Nie przeszkodziło to jednak książce odnieść ogromnego sukcesu komercyjnego.

Wyznaczyła ona kierunek rozwoju wielu kolejnych powieści Brooksa oraz licznych innych autorów.

Stephen R. Donaldson

Równie wielką popularność zdobyła trzytomowa Kronika Thomasa Covenanta Niedowiarka Stephena R. Donaldsona.

Było to jednak dzieło znacznie bardziej oryginalne i interesujące.

Nie ulega wątpliwości, że należy ono do szkoły zapoczątkowanej przez Tolkiena.

Donaldson stworzył w pełni samodzielny świat wtórny – Krainę – do której główny bohater zostaje magicznie przeniesiony z naszej rzeczywistości.

Rozpoczyna tam wielką wyprawę mającą na celu pokonanie niszczycielskich sił zła uosabianych przez Lorda Foula Pogardziciela.

Choć Kraina przypomina pod pewnymi względami Śródziemie, sam Thomas Covenant jest bohaterem znacznie bardziej współczesnym niż postacie stworzone przez Tolkiena.

Jest samotnikiem przepełnionym lękiem, cierpiącym na głębokie zwątpienie w samego siebie, a jednocześnie zmagającym się z ciężką chorobą – trądem.

Narodziny wielkiej fantasy komercyjnej

Pojawienie się Brooksa i Donaldsona zapoczątkowało epokę wielkiej fantasy komercyjnej.

Powieści tego rodzaju przyniosły swoim autorom i wydawcom ogromne sukcesy finansowe.

Dla heroic fantasy oznaczało to całkowitą zmianę sytuacji w porównaniu z początkiem XX wieku, kiedy książki takie jak The Worm Ouroboros sprzedawały się po premierze zaledwie w kilkuset egzemplarzach.

Dominacja high fantasy

High fantasy, czyli fantasy wyraźnie inspirowana twórczością Tolkiena, stała się dominującym nurtem gatunku.

Dla większości czytelników właśnie ona jest dziś synonimem fantasy.

Do autorów, którzy odnieśli sukces w tym nurcie, należą między innymi David Eddings (Pawn of Prophecy, 1982), Raymond E. Feist (Magician, 1982), Guy Gavriel Kay (The Summer Tree, 1984), Margaret Weis i Tracy Hickman (Dragons of Autumn Twilight, 1984), Janny Wurts (Stormwarden, 1984), Tad Williams (The Dragonbone Chair, 1989), Robert Jordan (The Eye of the World, 1990), Maggie Furey (Aurian, 1994–1995), Terry Goodkind (Wizard’s First Rule, 1994), Robin Hobb (The Assassin’s Apprentice, 1995) oraz J. Gregory Keyes (The Waterborn, 1996).

Współczesne znaczenie heroic fantasy

Lista twórców heroic fantasy jest znacznie dłuższa.

Autorzy ci reprezentują bardzo różny poziom literacki.

Niektórzy tworzą schematyczne światy wtórne, które Diana Wynne Jones żartobliwie określiła mianem „fantasylandów”.

Wszyscy jednak zawdzięczają możliwość rozwoju swojej twórczości Tolkienowi.

Wielu z nich nadal dostarcza milionom czytelników na całym świecie ogromnej przyjemności z lektury.

Bibliografia

  • Pringle, D. et al. (2003) The definitive illustrated guide to fantasy. London: Carlton Books Ltd.
Zgłoś brakującą informację

Podobne Artykuły